Z tego artykułu dowiesz się, jak brzmią słowa o pogodzie w 6 językach – angielskim, niemieckim, hiszpańskim, francuskim, niderlandzkim i norweskim. Znajdziesz tu przydatne zwroty i dowiesz się, jak ich używać, żeby nie brzmieć jak robot z tłumacza Google i jak zyskać pewność w rozmowie z obcokrajowcami w podróży.
Pogoda to magiczny temat. Zawsze działa. Ratuje sytuację, gdy zabraknie słów. Schody mogą zacząć się wtedy, gdy small talk przerodzi się w coś więcej niż tylko „nice weather today”.
Nie ma znaczenia, czy jesteś w Madrycie, Amsterdamie czy Bergen – wszyscy patrzą w górę i komentują to, co widzą. A ostatnio jest o czym rozmawiać. Ekstremalne upały w Hiszpanii, powodzie w Holandii – small talk o pogodzie to niemal codzienność. Gdy wokół tyle się dzieje, warto umieć o tym rzeczywiście rozmawiać, a nie tylko rzucać zdawkowe zwroty i gestykulować w stronę nieba - to również świetny sposób na nawiązanie pierwszego kontaktu w nowym kraju.
Umiejętność mówienia o pogodzie w obcym języku daje Ci:
• lepsze pierwsze wrażenie w rozmowach z obcokrajowcami,
• większą swobodę w podróży,
• możliwość zrozumienia lokalnych żartów i idiomów.

Angielski ma proste „sun”, ale też poetyczne „sunshine” i praktyczne „sunny spell” (przelotne przejaśnienie). Gdy jest naprawdę gorąco, Anglicy mówią “scorching” – słowo, które niemal parzy język.
Niemiecki kocha precyzję: „sonnig” to słonecznie, ale „strahlend” to już promiennie. „Gluthitze” brzmi jak piekło – i właśnie to oznacza: piekielny upał.
Hiszpański emanuje ciepłem już w samym brzmieniu: „soleado”, „radiante”, „bochornoso” (duszno). Hiszpanie mają „hacer un sol de justicia” – słońce sprawiedliwości, gdy jest tak gorąco, że aż niesprawiedliwie.
Z kolei Francuzi o słońcu mówią elegancko: „ensoleillé” (słoneczny), „radieux” (promienny), a „accablant” (przytłaczający) opisuje upał, który dosłownie przygniata.
Niderlandzki ma „zonnig”, ale też „stralend” (promienny) i praktyczne „zwoel” (duszno).
Norweski traktuje słońce jak skarb: „solrik” (bogaty w słońce), „solbadende” (kąpiący się w słońcu). Nic w tym dziwnego, w końcu to kraj, w którym słońce jest dość rzadkim gościem.
Angielski ma swoje „drizzle” (mżawka), „shower” (przelotny deszcz), „downpour” (ulewa). Ale prawdziwe bogactwo kryje się w idiomach: „it's bucketing down” (leje jak z wiadra) czy „raining stair-rods” (leje jak z cebra).
W niemieckim „Nieselregen” to mżawka, „Landregen” to długotrwały deszcz, a „Wolkenbruch” – oberwanie chmury.
Hiszpanie o mżawce powiedzą „llovizna”, nawałnica to „chubasco”, a ulewa – „aguacero”.
Franczi poetyzują o deszczu: „bruine” to delikatna mżawka, „ondée” to krótki deszcz, „déluge” to potop.
Holenderskie „motregen” to mżawka, „regenbui” – przelotny deszcz, „stortbui” – ulewa.
Jeśli rozmawiasz o deszczu z Norwegiem, spodziewaj się, że padnie: „duskregn” (mżawka), „regnbyge” (przelotny deszcz), „styrtregn” (ulewa).
• „Looks like rain” – angielski
• „Es wird wohl regnen” – niemiecki
• „Parece que va a llover” – hiszpański
• „On dirait qu'il va pleuvoir” – francuski
• „Het lijkt te gaan regenen” – niderlandzki
• „Det ser ut som det skal regne” – norweski
Z rozmowy o pogodzie np. w kolejce po kawę, możesz dowiedzieć się choćby tego, że za dwie godziny będzie ulewa. Po takiej krótkiej wymianie zdań z pewnością szybko zmienisz swoje plany na zwiedzanie miasta. Ale potrzebujesz kogoś, kto pokaże ci, jak naprawdę brzmią słówka związane z pogodą w codziennej konwersacji. Pomoże Ci w tym native speaker lub lektor podczas lekcji językowych online.
To jasne, że sprawdzisz prognozę pogody. Ale nie zaszkodzi też zapytać tubylców. Jak dowiedzieć się, czy deszcz nie pokrzyżuje twoich planów na wyjście w góry, czy relaks na plaży? Łap gotowe zdania do użycia!
W Anglii: „Is it worth heading to the coast today?” (czy warto dziś jechać nad morze?). W Niemczech: „Taugt das Wetter für eine Wanderung?” (czy pogoda nadaje się na wędrówkę?). Hiszpanie zapytają „¿Está el día para ir a la sierra?” (czy dzień nadaje się na góry?), a Francuzi „Est-ce qu'on peut compter sur le beau temps?” (czy możemy liczyć na ładną pogodę?). Holendrzy praktycznie spytają „Is het droog genoeg om te fietsen?” (czy jest wystarczająco sucho, żeby jechać rowerem?), a Norwegowie „Er det greit å gå på tur i dag?” (czy można dziś iść na wycieczkę?).
Bo prawdziwe rozmowy nie zaczynają się od „hello”. Zaczynają się od spojrzenia w niebo i westchnienia „znowu pada”. Albo od uśmiechu, bo w końcu wyszło słońce. Gdy umiesz to powiedzieć w obcym języku tak, żeby nie brzmiało, jak przepuszczone przez translator, stajesz się częścią miejsca, w którym jesteś. Nie tylko je zwiedzasz – faktycznie w nim żyjesz.
Do zobaczenia na pierwszej lekcji!